sobota, 9 listopada 2013

The Body Shop- recenzja wygranej ;)

Witajcie wszyscy bardzo cieplutko :)
Mimo, że pogoda popsuła się już totalnie, to mnie dobry humor nie opuszcza :) a to za sprawą pewnej wygranej :)
3 dni temu na Funpage'u The Body Shop pojawił się nowy konkurs, polegający na stworzeniu swojego świątecznego mema ;) i ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu udało mi się wygrać już pierwszego dnia :) nie dość, że skakałam z radości pod sufit i do końca nie mogłam w to uwierzyć to jeszcze większą niespodzianką był fakt, że na drugi dzień kilka minut po godzinie 10:00 kurier stał już pod moimi drzwiami z nagrodą :D

Jeśli macie ochotę spróbować swoich sił w konkursie to serdecznie zapraszam, konkurs trwa, aż do 5 grudnia, a do wygrania są PRZECUDNE świąteczne zestawy kosmetyków, klikajcie >TUTAJ<

A teraz do rzeczy ;) Muszę się szczerze przyznać, że obok sklepów The Body Shop przechodzę dosyć często, ale nigdy nie skusiłam się na zakupy, ponieważ sądziłam, że nic już nie jest w stanie mnie zaskoczyć... i to był mój wielki błąd... ;)

Moja nagroda:

W tej ślicznej metalowej, bałwankowej puszce znajduje się:
- peeling do ciała Shea, 50ml
- masło do ciała Shea, 200ml


Ponieważ paczka przyszła do mnie dosyć wcześnie i akurat był to czas drzemki Oskara, postanowiłam nie czekać ani chwili dłużej i wypróbować wszystko od razu :)

Wzięłam peeling i wskoczyłam pod cieplutki prysznic. Kosmetyk ma bardzo przyjemną konsystencję z drobinkami przypominającymi cukier, ja akurat jestem wielką zwolenniczką takich peelingów, dlatego na wstępie bardzo się polubiliśmy, podczas zabiegu uwalnia się miły, delikatny zapach, który sprawia, że korzystanie z tego kosmetyku staje się jeszcze bardziej przyjemne... :) Skóra po nim stała się miękka, gładka, sprężysta i pachnąca :)


Hitem jednak okazało się masełko do ciała!
Po otwarciu produkt nie zrobił na mnie większego wrażenia... Pomyślałam: ot takie zwykłe, przeciętne masełko, za czym te kobietki tak szaleją, skoro ja tu szału nie widzę żadnego, ale... powąchałam (nadal zero podekscytowania), nabrałam odrobinę na palec, rozsmarowałam i... stał się cud! Olśniło mnie... ZAKOCHAŁAM SIĘ!!! Tak, tak, to nie było zauroczenie, to była od razu miłość :) jak szalona zaczęłam smarować całe ciało- masełko ma zwartą konsystencję, jednak bardzo dobrze się rozsmarowuje i dosyć szybko wchłania, jest też bardzo wydajne, już niewielka ilość pozwala na pokrycie całego ciała, a jego powalający i nieziemski zapach otula wszystkie zmysły, skóra staje się natychmiast nawilżona i ten efekt utrzymuje się praktycznie do KOŃCA DNIA, a zapach? Zapach pozostaje na skórze jeszcze dłuuuugo, dłuuuugo, dłuuuugo, dłuuuugo po aplikacji :) powiem Wam szczerze, że tak mi przypadł do gustu, że cały dzień chodziłam i wąchałam swoje ręce ;P


Do tej pory stosowałam wiele balsamów, kremów i maseł do ciała, ale 'TO' przebija je wszystkie i zostaje moim numerem 1.
Szczerze żałuję, że dopiero teraz markę The Body Shop poznałam bliżej, jednak lepiej późno niż wcale :)
Aż cała drżę na myśl o serii Imbirowej :) stała się ona moim marzeniem nr...??? 1 oczywiście ;)

Zestaw Imbirowy można zdobyć na 3 sposoby:
1. Wziąć udział w powyższym konkursie- link na początku wpisu
2. Blogerki mogą zgłosić chęć udziału w testowaniu- link >TUTAJ<- ja oczywiście się zgłosiłam i liczę na szczęście ;)
3. Poprosić Mikołaja ;) :D
Znacie markę The Body Shop? Używacie ich kosmetyków? Jakie są Wasze odczucia?

21 komentarzy:

  1. gratulacje:) ja cały czas prubuje a nóż widelec może się uda:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratki :) Jakoś za TBS nie przepadam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka fajna ta puszka z bałwankiem. Ja jeszcze nie miałam niczego z TBS, ale z tego co piszesz, to warto by było coś wypróbować.;) A w wersji imbirowej to już w ogóle!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję! Oj jak ja bym chciała wygrać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Kochana, zgłosiłam się do tego konkursu dla blogerek :)
      Mam nadzieję, że uda się nam coś zgarnąć :)
      mam ochotę wypróbować kosmetyki TBS ;)

      Usuń
  6. gratuluję :) opakowanie już takie zimowe, ale bardzo fajne :) i dobrze, że kosmetyki przypadły Ci do gustu, bo to najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta puszka z bałwankiem jest urocza :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super, gratulacje, nie da się nie kochać The Body Shopu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje,a ten konkurs zapowiada się ciekawie :) Lubie kosmetyki z TBS :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie były zapakowane te kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. gratuluję :) fajnie, że jesteś zadowolona z zawartości puszki ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ha ha ta puszka bałwanek jest urocza :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję wygranej :) zestaw śliczny!!!
    A mam tak samo jak Ty, przechodzę często ale nigdy nic nie kupiłam, aż załapałam się do testowania Honeymanii ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje :) świetny zestaw! I jak ślicznie zapakowany :)

    OdpowiedzUsuń